Zrzeczenie się: Poglądy i opinie wyrażone w tym artykule są poglądami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalną politykę lub stanowisko Blockgeeks

Nowe spojrzenie na różnicę między systemami monetarnymi a możliwościami konwergencji

Blockchain vs Fiat: A Confrontation of Ages

Zdjęcie autorstwa Jean – Léon Gérôme

Alex Kontegna (Grudzień 2016)

Minęło już prawie dziesięć lat, a my wciąż staramy się wyjaśnić, dlaczego pieniądze na blockchain są lepsze niż fiat lub „pieniądze jak zwykle”. Niestety, ten temat stał się już wielkim nudziarzem. Podstawowe przesłanki zdecentralizowanej bankowości, deflacyjna waluta, libertariańska ekonomia i teoretyczna odporność na oszustwa blockchainów w większości wypadły bez echa.

Z pewnością toczy się prawdziwa walka między dwoma różnymi podejściami do kontroli monetarnej – między starymi a nowymi strukturami władzy. A tam, gdzie te dwie osoby spotykają się, nakładają, mieszają i rywalizują, jest tam prawdziwa akcja! Bycie muchą na ścianie podczas posiedzeń zarządu instytucji finansowych lub wysłuchanie wypowiedzi jakiegoś początkującego „technologa finansowego blockchain” skierowanego do gigantów finansowej potęgi byłoby równie zabawne, jak ekscytujące. Brakując dostępu, nie dostrzegamy jednak istoty kulisowych transakcji między fiatowymi bigwigami a nową krwią start-upów kryptograficznych.

Co oni zamierzają?

Co dzieje się w tych konsorcjach, które próbują wdrożyć „prywatną” architekturę blockchain dla banków? Dlaczego zrobił Goldman Sachs, Banco Santander, a inni uciekają przed R3CEV? Czy odkryli tak jasny wgląd inżynieryjny, że nie można się nim dzielić? Co tak naprawdę myślą o tym, co może być daremnością ręcznie tworzonych łańcuchów bloków? Nie ma konkretnych odpowiedzi zza ściany, tylko spekulacje „eksperckie”.

Są jednak miejsca, w których można obserwować kontakt między fiat i blockchain w czasie rzeczywistym. Są to startupy, które oferują usługi typu „asset over blockchain”. Niektórzy z nich aktywnie się promują, próbując wciągnąć banki, a nawet banki centralne na ich orbitę. Technicznie rzecz biorąc, istota takiej usługi jest prymitywna. Tokeny oparte na Blockchain mają nominalną wartość bliską zeru w sieci natywnej. To, co daje im wartość, to włączenie metadanych, które rejestrują czyjąś obietnicę czegoś w świecie fizycznym. Nawiązaliśmy współpracę z dwoma takimi startupami. Jeden transportuje meta-monetę na Bitcoinie, inny używa bardziej naturalnych narzędzi Solidity, aby zrobić to samo na Ethereum.

Oto kilka nowych interesujących sprzeczności i nieporozumień, których się tam nauczyliśmy. To naprawdę zwiększyło nasze postrzeganie różnicy między fiat-blockchain i chcielibyśmy się tym z wami podzielić.

Zwykłe cuda

Mając do czynienia z czymś znajomym, nie oczekuje się zmiany jej podstawowego rozumienia sprawy. Pieniądza fiducjarnego, jakim są dzisiaj, nie można właściwie postrzegać na konwencjonalnym poziomie myślenia; nie ma tam „intuicyjnej” bramy umysłu. Fiat nie jest prosty. Nie można go opisać bez ostrożności w stosowaniu terminów. Kiedy już jasno zdefiniujemy pojęcia i zaczniemy ich używać w poprawny formalnie sposób, okazuje się, że fiat jest rzeczą nienaturalną i patologiczną. Jednak ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że jedynym sposobem myślenia o pieniądzach, który obecnie istnieje w rzeczywistości bankowej, są terminy fiducjarne.

Przedsiębiorcy, którzy przechodzą w kierunku usług związanych z fiatami z tła blockchain / bitcoin, opierają swoje myślenie na doświadczeniach z Bitcoinem i Ethereum. Wykonują bardzo jasne i poprawne technologiczne myślenie o płatnościach. Ale jednocześnie wysoce niewłaściwe myślenie.

Blockchainerzy zwracają się do banku w następujący sposób: „Oto twoje tokeny, są jak gotówka„ podróżująca ”z punktu A do punktu B i dalej do punktu C w niezawodny, wygodny i niezwykle niedrogi sposób. Przyklej jakąś wartość do tych żetonów, wspierając obietnicę pewnymi rezerwami lub swoją renomowaną nazwą. Następnie zysk! ”

Blockchain vs Fiat: A Confrontation of Ages

Dlaczego zawsze tęsknią?

Oto dlaczego: powyższy diagram przedstawia pojedynczy kwant (minimalny istniejący element) pieniądza. Być może powinniśmy zauważyć, że rozważamy kwanty w kontekście płatności, więc nie mówimy o jakimś abstrakcyjnym, statycznym pensie inwestycyjnym. Reszta powinna być oczywista: uczestniczy co najmniej pięciu uczestników, rozmieszczonych na co najmniej trzech poziomach. Jeśli myślisz w kategoriach bitcoinera, każda „moneta” umiera na poziomie rozliczenia, a klon jest wysyłany do odbiorcy.

Więc jaki jest główny punkt? W ogóle nie ma transferu z punktu A do B! Jedynym wyjątkiem jest gotówka papierowa. Ale kluczowe słowa to „jedyny wyjątek”. Niemożliwe jest zrobienie „nowej gotówki” lub „kryptowaluty”. W mózgu banku „tak jak gotówka” nie ma znaczenia. Płatności mogą być inne. Mogą istnieć setki odmian powyższego schematu i są one z nieskończonymi komplikacjami, ale bez żadnych uproszczeń. Niemożliwe jest „spieniężenie”, jeśli w rzeczywistości nie jest to gotówka.

Oto kolejna ważna rzecz. Nie tylko nie ma czegoś takiego jak bezpośrednia transmisja od płatnika A do odbiorcy B, ale także nie ma pieniędzy do rozważenia, chyba że cały zestaw uczestników jest na miejscu i obserwuje. Żadnych obserwatorów, żadnych pieniędzy. To naprawdę czas, aby przypomnieć sobie Schrodingera i jego kota! Zjawisko to nie jest nawet poważnie rozważane w społeczności blockchain. Powinniśmy również wspomnieć o słabych echach tego zjawiska w retoryce „braku zaufania” (brak potrzeby autorytetu, któremu ufają wszystkie strony umowy). Widzimy teraz, że zjawisko to zachodzi na znacznie głębszym poziomie podstawowym.

Last but not least: na każdym etapie obecny jest system komunikacji na żywo i format komunikatów (rozliczenia). Stanowią także pieniądz będący integralną częścią jego kwantowej. Nie można po prostu wymienić ani dostroić żadnego komponentu. Kiedy mówimy o pieniądzach [fiducjarnych], to nie chodzi o prawo, ale o technologię, która zawsze stoi za prawem. Niezbywalność systemu komunikacji pociąga za sobą aspekt rozmiaru. W języku fiducjarnym różne rozmiary płatności oznaczają różne sieci. W sieciach tych występują zasadnicze różnice nie tylko w dostępności uczestniczących instytucji, ale także w wielu czysto technologicznych sensach. Na przykład w Stanach Zjednoczonych istnieje wiele poziomów organów i sieci pośredniczących, takich jak Fedwire Funds Service, system płatności międzybankowych Izby Rozliczeniowej, Automatyczna Izba Rozliczeniowa i inne. Systemy na różnych poziomach nie są bezpośrednio kompatybilne.

Okazuje się, że duże pieniądze, mniejsze pieniądze i małe pieniądze – to różne rzeczy o różnym charakterze. Czyniąc to jeszcze mniej naturalnym, nawet w ramach tej samej kategorii, w różnych krajach występuje zarówno niezgodny, jak i strukturalnie odmienny system o zasadniczo odmiennej klasie dostępności. Poniższa tabela przedstawia rozkład uczestników różnych sieci płatniczych wraz ze średnią liczbą wykonywanych przez nich operacji. Różnica sięga setek razy. Z punktu widzenia blockchainera to absurd i niedogodność. Czy technolog powinien przygotować ramy dla myszy w jednym kraju, przenosząc je gdzie indziej, aby znaleźć tylko stegozaura, a nie myszy?

Blockchain vs Fiat: A Confrontation of Ages

Źródło: Michael Tompkins, Bank of Canada, dane z Committee on Payments and Market Infrastructures (CPMI), Statistics on Payment, Clearing and Settlement Systems in CPMI Countries, BIS, wrzesień 2015.

Jak nieszczęśliwy wydawałby się przedsiębiorca sprzedający „aktywa za pośrednictwem łańcucha blokowego” bankowi, rozpoczynając swoją „ofertę” od „transferu p2p niezależnie istniejących tokenów”. Fraza złożona z pięciu słów, zawierająca trzy nieistniejące zjawiska. Dodając psychologiczny błąd do terminologii, wyrażamy zdziwienie bankierów pozbawionych entuzjazmu. Najwyraźniej wynika to z niepełnego zrozumienia nowej technologii, myśli. Nie, nie jest. Faktem jest, że opisane powyżej wewnętrzne znaczenia fiducjarne są zakorzenione w rodzimym myśleniu bankierów i odciśnięte w nim. Bankier słyszy tę historię, rozumie skrajnie zepsuty – aż do nieczytelności przekazu – język, ale mimo to nie przychodzi mu do głowy jasne wyjaśnienie.

Jak inaczej mamy sobie wytłumaczyć, że maksymalny sukces projektów fiat-over-blockchain na przestrzeni tych lat to marginalne przykłady dolarów z Barbadosu i krypto-bahtów?

Nie ma tu głupców

Spróbujmy wrócić do prywatnej imprezy dużych banków i zapukać do tylnych drzwi z własnym zrozumieniem ich rozumowania, z ponownie przetłumaczoną wizją, że ich umysł jest uwięziony w mózgu bankiera.

Bankierzy nie są idiotami. Pragną czegoś takiego jak blockchain, jego bezpośredniość i naturalność. Większość z nich to zwykli technicy i biznesmeni, którzy nie wyjaśniają politycznych konsekwencji wyparcia dekretów. Powinni doskonale zrozumieć, że jeśli chodzi o inżynierię pieniędzy, blockchain naprawdę jest tym, jak powinien być zorganizowany. Mniej dbając o to, czy jest to bitcoin czy Corda. IBM i jego oddział, Institute for Business Value, przeprowadziły niedawno badanie, z którego wynika, że ​​już za rok około 15% banków będzie gotowych do testów terenowych technologii blockchain. 15%! Na żywo i komercyjnie! Aż 65% respondentów wyraziło taką samą chęć, ale w perspektywie trzyletniej. Nawiasem mówiąc, samego IBM nie można też winić za głupotę i ignorancję: bierze udział w tworzeniu platformy Hyperledger oraz promowanie hybrydy chmury i łańcucha bloków, Bluemix.

Pisałem już, że banki są sojusznikami entuzjastów kryptografii, a nie wrogami. Ale oni też po prostu nie mogą szybko zmienić zasad i praw. Ponadto na niektórych wysokich poziomach zostaną odrzuceni i poproszeni o opuszczenie.

Blockchain vs Fiat: A Confrontation of Ages

Niezwykle gniewne wejście, obracające się w miejscu Najświętszego Świętych naszego materialistycznego świata.

Podsumowując, wybierając spośród opartych na blockchainie zwolenników fiat i bankierów, którzy nie są odporni na idee blockchain, wskoczylibyśmy do pociągu bankowego. Te pierwsze są jeszcze naprawdę złe. Niestety banki również wkrótce osiągną limity i zakazy. Przeszkody technologiczne dołączą do prawnych i blokada stanie się fundamentalna. Tak czy inaczej, ale punkt kulminacyjny zbliża się szybko. Nie wiem, czy Chandler Guo ma rację, ale wierzy, że każdy kraj, który drukuje własne pieniądze, jest dosłownie kontrolowany przez pięć rodzin, które zasadniczo walczą o możliwość drukowania. Ta okazja, którą raz na jakiś czas trzymali w rękach, niedawno zaczęli zmieniać ręce z coraz większą częstotliwością.

© Konsultacje Knowledger

Mike Owergreen Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
follow me