Zrzeczenie się: Poglądy i opinie wyrażone w tym artykule są poglądami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalną politykę lub stanowisko Blockgeeks

W niezliczonych rozmowach z twórcami, artystami i menedżerami mediów z zakresu fotografii, muzyki, wydawnictw, telewizji i filmu, jest jasne, że branża medialna jest skazana na popełnienie tego samego błędu, nie doceniając przełomowej siły technologii blockchain w ich biznesie, jak to zrobili z Internetem.

Niewielu ma choćby przelotne zainteresowanie poznawaniem technologii blockchain, dlatego wydaje się skazane na powtarzanie błędów sprzed 20 lat.

Jednak moim zdaniem branże medialne mogą najwięcej zyskać na zastosowaniu technologii blockchain. Oto dlaczego: zarządzanie prawami autorskimi i ich obrona na całym świecie to niekończąca się walka dla wszystkich twórców i właścicieli treści, a technologie blockchain mogą pomóc rozwikłać plątaninę przypisywania praw, śledzenia wykorzystania i zbierania na podstawie licencji i tantiem.

Gdyby branże medialne przyjęły technologie blockchain, mogłyby obniżyć koszty dystrybucji, tantiem i zbierania licencji oraz pozwolić konsumentom na uzyskanie treści, których chcą i są skłonni zapłacić..

Internet to był dopiero początek

Branża medialna była uderzana falą za falą postępu komputerowego, jak opisano w Druga era maszyn. Są chłopcem do bicia na linii frontu dla wielu sił, których nie mogą kontrolować.

Te siły to:

1) digitalizacja wszystkich treści, co ułatwia odtworzenie dowolnego utworu,

2) stale postępujący postęp w utrzymaniu prawa Moore’a, które napędza coraz mocniejsze komputery i miniaturyzację komponentów komputerowych,

3) rosnąca wzajemna więź ludzkości poprzez Internet.

Digitalizacja sprawia, że ​​treści są dostępne

W przeszłości trzeba było mozolnie kopiować książkę, tak jak Daniel Ellsberg miał do czynienia z plikiem Papiery Pentagonu a następnie dostarczać ręcznie lub transportować nośniki przez duże kasety. Obecnie bity i bajty mogą być teraz przesyłane niewidocznie w mgnieniu oka na całym świecie i poza granicami. Digitalizacja wszystkich treści sprawia, że ​​informacje zawsze mogą wyciekać i być rozpowszechniane.

Właściciele treści nie mogą realistycznie oczekiwać, że będą sprzedawać swoje treści cyfrowe bez wycieku ich na strony torrentów i wykorzystania we wszystkich lokalizacjach geograficznych, poza tantiemami i systemami licencjonowania.

Prawo Moore’a czyni informacje wolnymi

Tymczasem z powodu Prawo Moore’a, koszty przetwarzania i przechowywania zmniejszają się o połowę co 18 miesięcy, co prowadzi do miniaturyzacji komponentów elektronicznych i kambryjskiej eksplozji komputeryzacji we wszystkich aspektach naszego życia.

Obecnie więcej wiedzy i multimediów można przechowywać na dysku twardym wielkości iPhone’a6 niż na 20 000 Compaq Deskpros od 1996 roku – zajmując wystarczająco dużo miejsca, aby wypełnić dom o powierzchni 3000 stóp kwadratowych. Wiedzę można kopiować i przechowywać za ułamek centa, dzięki czemu każda osoba na ziemi może mieć kopię wszystkich swoich ulubionych filmów, książek i piosenek.

Telefony komórkowe udostępniają informacje na całym świecie

Telefony komórkowe są świetnym korektorem. Przez 2020, siedem miliardów ludzi będzie posiadać jeden i tym samym połączy świat w globalnym Internecie. To jednorazowe wydarzenie w historii świata dzięki prawu Moore’a. Zmniejszanie się procesorów i pamięci pozwala na miniaturyzację komponentów i spadek kosztów, umożliwiając ten cud.

Ludzie w najdalszych zakątkach świata, do tej pory nietknięci drogami, czystą wodą i dostępem do edukacji, będą mieli dostęp do wiedzy o świecie za pośrednictwem telefonów komórkowych. Oznacza to, że treści mogą być tworzone i rozpowszechniane przez każdego, kto ma komputer i połączenie z Internetem. Talenty są równomiernie rozłożone na całym świecie, ale dostęp do kapitału i rynków – nie. Internet w postaci telefonów komórkowych to świetny korektor.

Informacje mają charakter globalny i nie znają granic

Oznacza to również, że nasze granice narodowe i geograficzne odgrywają coraz mniejszą rolę w tym, jak odnosimy się do treści. Można wskoczyć z San Francisco do Londynu, a potem do Szanghaju – zabierając ze sobą wszystko, czego zapragnie. Coraz częściej globalni obywatele oczekują, że będą mogli konsumować treści w dowolnym miejscu, o każdej porze i w dowolny sposób, jak stanowczo argumentował Kevin Spacey w swoim 2013 r. MacTaggert Speech. Skorzystają na tym twórcy, którzy mogą zaoferować konsumentom media, których chcą, w takiej formie, jaką chcą.

Zmniejsza się blokada informacji

Branża medialna utknęła w strukturach licencjonowania, dystrybucji i gromadzenia danych, które są przedinternetowe. Żyjemy w globalnym świecie, ale nasze prawa autorskie są frustrująco lokalne. Stare struktury mają na celu umożliwienie firmom medialnym dzielenie i krojenie umów licencyjnych w kanałach dystrybucji i krajach na wykorzystanie przejrzystości w celu maksymalizacji przychodów, przy jednoczesnym zachowaniu lokalnych organizacji zbiorowego zarządzania. Jest to możliwe, ponieważ istnieje garstka globalnych graczy w muzyce, wydawnictwach i mediach, którzy wykorzystują swoją moc kartelu, aby wydobyć swój wycinek.

Ci globalni strażnicy toczą bitwę, która jest sprzeczna ze sposobem, w jaki ludzie konsumują teraz media. Wyzwaniem dla nich jest otwarte przesyłanie strumieniowe i udostępnianie witryn, takich jak Spotify, Soundcloud i YouTube – gdzie ludzie konsumują treści niezależnie od lokalizacji geograficznej i na dowolnym urządzeniu mobilnym, czy to telefonie, komputerze czy telewizorze, prawie pomimo licencji.

Jak więc blockchain wpłynie na branżę medialną?

Wierzę, że blockchain zmniejszy znaczenie kanałów dystrybucji i pozbawi ich możliwości pobierania opłat licencyjnych i tantiem.

To nie tylko dostęp do treści, dzięki którym branża treści była potężna w przeszłości, ale także posiadały one najpotężniejsze kanały dystrybucji, w tym zespoły prawne zajmujące się zawieraniem i egzekwowaniem umów licencyjnych oraz zewnętrzne kanały płatności do zbierania.

Jeśli chciałeś dotrzeć do jak najszerszej publiczności, mieć swoje książki na każdym stoisku na lotnisku i we wszystkich mediach, musiałeś zawierać z nimi umowy.

Do tej pory niezależni właściciele treści, którzy nie chcieli zawierać tych umów, musieli rozwiązać wiele problemów – tworzenie wysokiej jakości treści, zdobywanie świadomości wśród docelowych odbiorców, budowanie kanałów dystrybucji w celu zaspokojenia popytu i pobieranie opłat..

Osoby niezależne odnoszące największe sukcesy musiały opanować różnorodne umiejętności twórcze i biznesowe – co, choć nie jest niemożliwe, zdarza się rzadko.

Wraz z nadejściem Blockchain ostatni element układanki – dystrybucja i płatności, może zostać odebrany scentralizowanym pośrednikom.

Twórcy mają narzędzia produkcji na swoich komputerach. Za pośrednictwem mediów społecznościowych mogą przyciągać obserwujących. Dzięki blockchainowi mogą sprawić, że proces pozyskiwania i płacenia za treści przebiegnie bezproblemowo. Wczesne aplikacje korzystające z technologii blockchain, aby to ułatwić, obejmują Ujo Music, Monegraph i nasze własne przypisać.

Certyfikat autentyczności (przez przypisanie)

Blockchain ułatwi powstanie usług, które obsługują kreacje, podważając blokadę dystrybucji i płatności, jakie firmy medialne mają za treści, a tym samym umożliwiają jednostkom i kolektywom twórców wyeliminowanie pośredników.

Wyobraź sobie przyszłość, w której twórcy przesyłają swoje treści na Facebooka. W prawym dolnym rogu znajduje się przycisk „Kup”. Konsument klika go iw ułamku sekundy licencjonuje się treść, płatność przepływa w kierunku przeciwnym do twórcy, a transakcja jest zapisywana na blockchainie.

Czym to się różni od dzisiejszego kupowania towarów cyfrowych?

Po pierwsze, platforma Facebook nie ma kontroli nad przepływem towarów ani płatnościami, ponieważ jest zdecentralizowana.

Pliki są przechowywane na zdecentralizowanym serwerze plików, którego nikt nie kontroluje, ale każdy może umieścić ich zawartość.

Płatność odbywa się za pośrednictwem Bitcoin lub innej kryptowaluty bezpośrednio między twórcą a kupującym, więc nikt nie może interweniować ani dokonywać cięć.

Sprzedaż jest rejestrowana w łańcuchu bloków, który jest zasilany przez połączenie inteligentnych kontraktów i zdecentralizowanej bazy danych, aby zapewnić prawidłowe wykonanie wszystkich etapów dostawy, płatności i rejestracji, tak aby cały proces odbywał się tylko między twórcą a kupującym.

Żadnych pośredników. Żadne firmy medialne nie kontrolują dystrybucji. Brak geograficznych granic licencjonowania. Zadowoleni klienci. Twórcy lepiej wynagradzani.

Facebook zarabiałby pieniądze, oferując twórcom platformę i pobierając miesięczną opłatę za dostęp lub prowizję od sprzedaży, ale nie mieliby możliwości zablokowania treści lub kanałów dystrybucji, jak jest to obecnie możliwe.

Twórcy mogliby swobodnie publikować swoje prace w wielu serwisach społecznościowych i udostępniających – każda witryna musiałaby konkurować o przyciągnięcie najlepszych twórców i treści, podczas gdy podstawowe zasady dystrybucji, płatności i rejestrowania transakcji sprzedaży mają miejsce. na łańcuchach bloków.

Jeśli Facebook staje się chciwy i prosi o zbyt wiele, twórcy mogą wypróbować inne platformy, przenosząc swoje treści ze sobą w mgnieniu oka – tak proste, jak przejście na nowego operatora komórkowego lub narzędzie.

W rzeczywistości grupa podobnie myślących twórców i kolektywów mogłaby stworzyć własną infrastrukturę blockchain, aby zarządzać całym procesem, używając Facebooka tylko jako jednej z wielu platform dystrybucyjnych..

I w ten sposób, krok po kroku, a potem coraz szybciej, znika pozostała blokada, jaką firmy medialne mają na twórcach i treściach. W przyszłości kreacje będą używać zdecentralizowanych platform do przechowywania, dostarczania i zbierania licencji.

W jaki sposób firmy medialne mogą wykorzystać blockchain?

Firmy medialne również tworzą i kontrolują dużą część treści, których chcą konsumenci. Korzystając z przepisu przedstawionego powyżej, mogą również zacząć generować nowe strumienie przychodów, wykorzystując technologię blockchain do sprzedaży bezpośrednio konsumentom.

W rzeczywistości, jeśli firmy medialne wykorzystają efektywność w zarządzaniu prawami, pobieraniu płatności i dodatkowych kanałach dystrybucji, które zapewnia blockchain, mogą poświęcić więcej czasu na skupienie się na tym, w czym są stosunkowo dobre: ​​tworzeniu treści i marketingu. Firmy medialne powinny być podekscytowane, że Facebook i Snapchat będą nowymi kanałami dystrybucji umożliwiającymi zarabianie, znajdującymi się tuż obok Walmart, iTunes i HBOgo. To dla nich ekscytujący, odważny świat.

Tak jak zespół indie mógłby zacząć używać Facebooka do bezpośredniej sprzedaży fanom, tak duże firmy medialne mogą same być zwinne i zbliżyć się do swoich fanów. Oznacza to, że musieliby zakwestionować istniejące modele dystrybucji, ceny i podział praw według lokalizacji geograficznej, aby każdy mógł korzystać z ich treści na całym świecie..

Nadchodzi Blockchain – BigchainDB jest tutaj

Blockchain umożliwia nowe sposoby myślenia o wymianie wartości między twórcami, pośrednikami i konsumentami. Wygląda na to, że firmy medialne lunatycznie wkraczają w kolejny wir technologiczny, nie wiedząc, co ich uderzy. Tak jak w Internecie.

Podziękowania dla Carly Sheridan, Petera Harrisa i Vinaya Singha za przejrzenie wersji roboczych tego posta.

Pierwotnie opublikowane w dniu Średni 

Mike Owergreen Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
follow me